Elektroautobusy wjeżdżają do miast bardzo ostrożnie
Smart City

Elektroautobusy wjeżdżają do miast bardzo ostrożnie

W ciągu zaledwie ośmiu lat chińska metropolia Shenzhen stała się pierwszym miastem na świecie, które zelektryzowało 100% autobusów publicznych – dokładnie 16 359 pojazdów. Niewątpliwe zalety autobusów elektrycznych, takie jak cicha i bardzo płynna jazda, oraz brak emisji spalin na ulicy, mogą stanowić zachętę dla mieszkańców miast. A jak to wygląda w największych miastach w Polsce?

W Gdańsku nie mamy ani jednego elektrycznego autobusu i pewnie długo się to nie zmieni, gdyż właśnie podpisano umowę na dostawę 46 nowych autobusów, które co prawda spełniają normę Euro VI ale napęd mają spalinowy. Kraków walcząc ze smogiem wymieni do końca roku około 150 najbardziej dymiących autobusów, a do 2025 roku 1/3 floty autobusów ma mieć elektryczny napęd, a pozostałe będą spełniały normę co najmniej Euro VI. Dziś Kraków, w swoim taborze posiada 26 elektrobusów. Po Warszawie jeździ obecnie 20 elektrobusów  standardowej długości oraz 5 hybryd, ale w ciągu najbliższych dwóch lat stolica chce kupić aż 130 takich pojazdów. Poznań chce dołączyć do innych polskich miast, które rozbudowują swoją flotę elektrobusową i planuje zakup 21 elektrycznych autobusów.

Jak wypadają inne miasta na świecie? Poza wspomnianym Shenzhen, pozostałe metropolie chińskie, chcą również wymienić miejskie autobusy na elektryczne.  Do 2040 roku Nowy Jork wymieni wszystkie autobusy. Niemcy, a konkretnie Berlin czy Hamburg już od dawna postawiły eliminowanie silników spalinowych. Wielka Brytania jest wiodącym w Europie krajem, jeśli chodzi o całkowitą wymianę flot na elektryczne, wyprzedzając Holandię, Szwecję, Polskę i Niemcy, z których każde stanowi około 10% rynku elektrycznych autobusów.

Elektryczne ładowanie autobusu w Krakowie

Zamówienia na elektryczne autobusy w 2017 r.

Źródło: linkedin.com

 

Dlaczego polskie samorządy zachowawczo podchodzą do zakupu autobusów elektrycznych?

Potencjalną barierą jest cena, która w wielu przypadkach sprawia, że firmy odkładają decyzję o zainwestowaniu w bezemisyjny transport publiczny. Dzięki dużo niższym kosztom eksploatacji takich pojazdów, ta inwestycja jest bardzo opłacalna z biznesowego punktu widzenia. Być może poziom zadłużenia samorządów i gminnych spółek komunikacyjnych, sprawia że jednak cele krótkoterminowe są ważniejsze. Dlaczego do kalkulacji nie włączane są takie aspekty, jak zmniejszenie poziomu hałasu i wkład w walkę z zanieczyszczeniem powietrza w naszych miastach, trudno dociec.

Flota autobusowa pojazdów elektrycznych na koniec 2017 roku.

Źródło: linkedin.com

 

Dla rozwoju europejskiego rynku autobusów elektrycznych, rok 2018 jest rokiem przełomowym. Jak wynika z powyższej grafiki, dotychczas zakupy nie były zbyt wielkie, ale od tego roku to zaczyna się gwałtownie zmieniać. Niemieckie miasto Wiesbaden ma wielkie ambicje stać się pierwszym dużym miastem, które złoży zamówienie na przekształcenie całej floty autobusowej w elektryczną, bez mniej niż 220 autobusów akumulatorowych do wymiany w ciągu czterech lat.

W Polsce konsorcjum 26 miast, współpracując z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju zaprasza na przetargi na opracowanie i dostawę do 1082 autobusów elektrycznych.

Gaz do silników spalinowych bez akcyzy.

Rząd na najbliższym posiedzeniu, zajmie się nowym narzędziem do walki ze smogiem, szczególnie w większych miastach. Projekt Ministerstwa Finansów zakłada całkowitą likwidację akcyzy na paliwa gazowe. Uważa się bowiem, że przepisy zachęcą użytkowników do przerzucania się na silniki zasilane gazem.
Resort środowiska podkreśla, że skorzystać mają na tym w dużej mierze autobusy. Pojazdy zasilane CNG jeżdżą m.in. w Mielcu, Warszawie, Słupsku, Tarnowie, Gdyni, Tychach, Zamościu. Najwięcej tego typu pojazdów jest jednak w Rzeszowie. Wielu samorządowców uważa, że tego typu tabor jest lepszym rozwiązaniem niż autobusy na prąd. Niweluje on bowiem problem związany z długim ładowaniem baterii.

Prezes Związku Samorządów Polskich podchodzi do sprawy sceptycznie:  “Miejski transport publiczny ma tę właściwość, że w porannych i popołudniowych godzinach szczytu ruszają wszystkie autobusy na raz. Gdyby po zakończonej pracy większość autobusów ładować w tym samym czasie, jestem przekonany, że nie ma takiej miejscowości w Polsce a może i na świecie, w której sieć przesyłowa byłaby przystosowana do tych setek a może i więcej megawatów.” Przykład chińskich miast, pokazuje, że jednak są takie miejsca na świecie.

Co roku udoskonalane są ogniwa elektryczne i technologie ładowania. Problem zanieczyszczenia powietrza w miastach jest jednak dominujący na chwilę obecną i bez radykalnych decyzji, nie uda się obniżyć emisji w miastach.

Największa na świecie flota elektrycznych autobusów.